aktualności

Czy podcast lub radio internetowe to prasa?

Odpowiedź na postawione w tytule pytanie może nie być oczywista i zmierzać do nieintuicyjnego wniosku, że do prowadzenia radia internetowego zastosowanie znajdą przepisy Prawa prasowego, a podkaster powinien być traktowany jako dziennikarz lub nawet redaktor naczelny.

Według obowiązującego aktualnie Prawa prasowego z 1984 roku, „prasa” definiowana jest jako publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania, w tym także rozgłośnie oraz tele- i radiowęzły zakładowe, upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania (art. 7 ust. 2 pkt 1 Prawa prasowego).

Końcowa część powyższej definicji wskazuje więc, że jako „prasa” mogą być traktowane również publikacje rozpowszechniane za pomocą internetu („inna technika rozpowszechniania”).

Problematyka powyższa była przedmiotem postępowania przed Sądem Najwyższym, który wskazał, że przesłankę periodyczności publikacji w przypadku rozpowszechniania materiałów za pośrednictwem internetu należy odnosić do cykliczności i ciągłości informowania odbiorców na stworzonej w tym celu stronie, a nie regularności okresów pomiędzy poszczególnymi publikacjami. Ponadto, zdaniem Sądu Najwyższego, sam adres strony internetowej może pełnić funkcję stałego tytułu publikacji (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2016 roku, I CSK 695/15).

Zwrócić także należy uwagę na dodatkową przesłankę definicji „prasy” wykształconą przez orzecznictwo i doktrynę, a mianowicie ogólnoinformacyjny charakter.

Skoro bowiem rolą i zadaniem prasy jest rozpowszechnianie informacji, to periodyczność przekazu czyli cyklicznego informowania opinii publicznej o określonych faktach społecznych, ekonomicznych, gospodarczych, politycznych, oświatowych, kulturalnych, pod oznaczonym tytułem, nazwą, adresem czy nawet linkiem, wskazywać będzie na cel, jaki realizuje redakcja, wydawca czy autor danej publikacji elektronicznej, na stworzonej specjalnie w tym celu stronie internetowej (vide postanowienie WSA w Warszawie z 30 października 2008 roku, II SA/Wa 1885/07).

Tym samym sam fakt wykorzystywania jako medium internetu nie wyklucza, że autor audycji lub podkaster  zobowiązany zostanie do przestrzegania reguł ustalonych w Prawie prasowym. 

Rozstrzygająca więc będzie funkcja, jaką mają pełnić radio internetowe lub podcast, a nie ich forma.

Zwrócić jednak należy uwagę, że poglądy doktryny oraz sądów powszechnych są w zakresie oceny traktowania publikacji internetowych (blogów, vlogów, podcastów i tym podobnych) wyjątkowo podzielone. Wpływ na powyższe bez wątpienia ma szybki rozwój technologiczny, za którym nie idzie adekwatna aktualizacja Prawa prasowego. Nie może umknąć uwadze, że ustawa ta obowiązuje w naszym kraju – w zasadzie bez gruntownych zmian – od 1984 roku.

Planowana była nowelizacja rzeczonej ustawy, która w sposób kategoryczny miała wykluczyć poza zakres definicji „prasy” blogi, korespondencję elektroniczną (newslettery), serwisy społecznościowe służące do wymiany treści tworzonej przez użytkowników, przekazy użytkowników prywatnych w celu udostępnienia lub wymiany informacji w ramach wspólnoty zainteresowań oraz strony internetowe użytkowników prywatnych. Zmiana ta nie znalazła się jednak w treści Prawa prasowego do dnia dzisiejszego.

Podkreśla się również powszechnie, że publikacja internetowa nie zawsze będzie zawierać numer bieżący (na przykład jak w przypadku numerowanego podcastu) czy też datę publikacji. Przypomnieć jednak należy, że – zgodnie z cytowanym wyżej wyrokiem Sądu Najwyższego – definicja „prasy” ma charakter otwarty i powinna uwzględniać rozwój technologiczny. Sam więc fakt braku – przykładowo – numerowania kolejnych materiałów umieszczonych na serwisie YouTube nie może kategorycznie implikować wyłączenia poza zakres działalności prasowej (w cytowanym orzeczeniu stwierdzono wprost, że podstawowe znaczenie w definicji prasy mają jednak periodyczność oraz to, aby publikacje zamieszczane w środkach masowego przekazywania nie tworzyły jednorodnej, zamkniętej całości i przez to nie miały charakteru okazjonalnego. Jeżeli publikacje zamieszczone w internecie spełniają zasadnicze kryteria prasy, ale nie wskazują jedynie bieżącego numeru, nie tracą przez to statusu prasy).

Dodatkowo, poza rozbieżnością w orzecznictwie co do oceny publikacji internetowych, kolejnym argumentem wskazującym na brak jednolitej praktyki jest znany powszechnie fakt, iż twórcy podcastów, blogów czy vlogów zasadniczo nie traktują swojej działalności jako „prasy”, a co za tym idzie nie realizują obowiązków wynikających z Prawa prasowego, w szczególności zaś rejestracji dzienników i czasopism. Powyższe nie budzi jednak szerszego sprzeciwu organów państwowych, w związku z czym domniemywać można, że tego typu postępowanie jest akceptowane (co oczywiście nie przesądza o bezprawności lub o jej braku).

Wyroki sądów wydawane są natomiast najczęściej w sytuacjach, w których odmówiono rejestracji danego tytułu jako czasopisma czy dziennika, nie zaś w przypadkach nieuprawnionego uznania przez wydawcę, że jego twórczość nie nosi znamion działalności prasowej – zatem i orzecznictwo może być dla rozstrzygnięcia przedstawionego dylematu  przydatne wyłącznie w ograniczonym zakresie.

Dodatkowo zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 14 lutego 2019 roku, C-345/17, opublikowanie materiału (nagrania wideo) na serwisie YouTube, może stanowić przetwarzanie danych osobowych w celach dziennikarskich. Trybunał opowiedział się w nim za szeroką interpretacją pojęcia „działalności dziennikarskiej” – należy je interpretować jako działania, których celem jest publiczne rozpowszechnienie informacji, opinii lub myśli za pomocą jakiegokolwiek środka przekazu. Nie ma w tym kontekście znaczenia, czy osoba publikującą dany materiał jest zawodowy dziennikarzem.

Orzecznictwo Unii Europejskiej wskazuje więc na konieczność rozszerzającej wykładni pojęć związanych z działalnością dziennikarską, a więc przemawia za brakiem możliwości wykluczenia, że działalność podkastera będzie traktowana jako „prasa”, a co za tym idzie będą go dotyczyły obowiązki (i symetrycznie – uprawnienia) wynikające z Prawa prasowego.

Fakt, że na postawione w tytule pytanie nie sposób odpowiedzieć w sposób jednoznaczny jest o tyle problematyczny, że epidemia COVID-19 przyniosła za sobą gwałtowny przyrost zainteresowania podcastami i audycjami internetowymi. Udzielenie więc odpowiedzi pozytywnej prowadzić może wyłącznie do kontrowersyjnego wniosku, że obecnie w Polsce szereg osób z jednej strony  nie wykonuje nałożonych prawem obowiązków (chociażby związanych z rejestracją czasopisma, publikacją sprostowań czy wymogiem autoryzacji), a z drugiej rezygnuje z korzystania z przysługujących praw, na przykład w zakresie dostępu do informacji publicznej.

adwokat Jakub Hajduk

adwokat Daniel Bieszczad

udostępnij artykuł
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print